Tej spowiedzi nigdy w życiu nie zapomnę. (…) Mam spowiadać chorego na wściekliznę. (…) Jak tylko mię spostrzegł, począł się rzucać i okazywać, że nie życzy sobie spowiedzi. (…) Wyjąłem z kieszeni Różaniec (…) i zacząłem głośno odmawiać. Za moim przykładem poszła rodzina chorego (…)
Polityka prywatności
Zasady dostawy
Zasady płatności
Tej spowiedzi nigdy w życiu nie zapomnę. (…) Mam spowiadać chorego na wściekliznę. (…) Jak tylko mię spostrzegł, począł się rzucać i okazywać, że nie życzy sobie spowiedzi. (…) Wyjąłem z kieszeni Różaniec (…) i zacząłem głośno odmawiać. Za moim przykładem poszła rodzina chorego (…). Potem wstałem, a podszedłszy do chorego, podałem mu krzyż do pocałowania. Jakby nie ten, którego przy wejściu widziałem, zerwał się z łóżka. Porwał z moich rąk wizerunek Zbawiciela, padł na kolana i począł odbywać spowiedź. – bł. ks. Ignacy Kłopotowski –
check_circle
check_circle
Komentarze (0)
Chwilowo nie możesz polubić tej opinii
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie wysłane
Twoje zgłoszenie nie może zostać wysłane